malcolm pisze:
Jak tak, to ja już nie mam więcej pytań. Przy takich nieprawidlowosciach, to "sw. boze nie pomoze"...
SP1AP pisze:
He, he,he, aż się uśmiałem. Piszę jak byk, że posesja nie moja! Drut mojego LW wychodzi ukradkiem przez gumową uszczelkę okna i w poprzek rynny biegnie po blachodachówce...
He, he,he, aż się uśmiałem. Piszę jak byk, że posesja nie moja! Drut mojego LW wychodzi ukradkiem przez gumową uszczelkę okna i w poprzek rynny biegnie po blachodachówce...
Jak tak, to ja już nie mam więcej pytań. Przy takich nieprawidlowosciach, to "sw. boze nie pomoze"...
Pomoże, czy nie pomoże, ale TS-440SAT jest na tej antenie skuteczny mimo braku uziemienia, też to szczegółowo opisałem.
Tak a'propos kiepskich anten i uziemień, to dawniej w latach 70-tych mało kto z nas, wówczas młodych i początkujących mógł sobie sprawić porządną antenę z prawdziwego zdarzenia, a stosowane wówczas masowo nadajniki lampowe dzięki układowi PI-filtra szło dopasować do byle kawałka przewodu i to działało.
Ja miałem 34m LW z linki z demobilu wojskowego zawieszony z poddasza parterowego domku do 2-metrowej wisienki w ogródku i na tym szarpałem nocą na 80-ce mnóstwo stacji zza "kałuży"(USA,Kanada, Brazylia, Kuba, Argentyna itp) emisją CW na sztorcowym kluczu. Te kraje wtedy na 80-ce były dla nas DX-ami.
Mój nadajnik nie miał żadnego uziemienia i mimo to byłem dobrze słyszany!
Długo by opowiadać o emocjach, jakie nam wtedy towarzyszyły, siedziało się nieraz do rana, aż trzeba było iść na dyżur przy służbowej radiostacji.